Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

#Samorząd2014: Karolina Pawliczak - KALISZ

dodano 2014-09-08 07:52 w kategorii: Kraj

Dziś w ramach cyklu #Samorząd2014 rozmawiamy z Karoliną Pawliczak, którą mieliśmy okazję poznać w roli prowadzącej imprezę komitetu SLD Lewica Razem na Stadionie Narodowym. Oprócz świetnego współprowadzenia Pani Karolina jest obecną radną miasta Kalisza, a w nadchodzących wyborach będzie walczyła o fotel prezydenta tego miasta.
 
REDAKCJA: Wiele organizacji podpisało w sobotę porozumienia SLD Lewica Razem. To chyba dobry znak przed wyborami samorządowymi?
 
Karolina Pawliczak: Znaki, przepowiednie, horoskopy to nie są odpowiednie kategorie, aby określić sytuację przed wyborami samorządowymi. To konieczność. Nie potrzeba szczególnej przenikliwości, żeby zorientować się, że prawica zawłaszczyła przestrzeń publiczną, i że udając lewicę chcę znów oszukać Polaków. W kampanii będzie głosiła lewicowe hasła, a gdy wygra, zacznie realizować program konserwatywny światopoglądowo i liberalny w kwestiach gospodarczych. A to najgorsze z możliwych rozwiązań, stąd porozumienie ludzi o lewicowych poglądach jest pożądaną koniecznością. Różnimy się w szczegółach, ale na zasadnicze zagadnienia mamy poglądy identyczne.
 
REDAKCJA: Dlaczego zdecydowała się Pani kandydować na stanowisko prezydenta swojego miasta?
 
Karolina Pawliczak: Bo kocham moje miasto i szanuję mieszkańców Kalisza. Każdego dnia widzę matki zatroskane o los swoich dzieci ojców, którzy z desperacją w oczach szukają pracy... Ludzi, którzy nie mają perspektyw... A ja chcę je przed nimi otworzyć.
 
REDAKCJA: Kobieta-prezydent, to brzmi coraz bardziej realnie. Uważa Pani, że kobiety to nadzieja na to, że w Polsce politykę będzie się traktowało poważniej i z szacunkiem?
 
Karolina Pawliczak: Generalnie nie ma to żadnego znaczeia, czy prezydentem jest kobieta, czy mężczyzna. Wolę mądrego mężczyzną o lewicowej wrażliwości na tym stanowisku, niż kobietę zacietrzewioną i zamkniętą w swoim ciasnym, prawicowym światopoglądzie, który zasłania autentyczne problemy ludzi.
 
REDAKCJA: Kalisz to jedno z najstarszych miast w Polsce. Jak chce Pani wykorzystać jego potencjał?
 
Karolina Pawliczak: Potencjał Kalisza nie wynika z jego metryki - potencjał mojego miasta to ludzie: aktywni, przedsiębiorczy, pomysłowi. Proszę sobie wyobrazić, że władze Kalisz kilka lat temu wypowiedziały wojnę drobnemu handlowi i postanowiły go zniszczyć - ale ludzie z mojego ukochanego miasta mają twardy charakter - walczą o swój los, o los swoich rodzin i o reputację miasta, które swoją bogatą historię zawdzięcza właśnie drobnemu handlowi. Taki historyczny paradoks...
 
REDAKCJA: Wiele organizacji podpisało w sobotę porozumienia SLD Lewica Razem. To chyba dobry znak przed wyborami samorządowymi?
 
Karolina Pawliczak: Bo jeżeli pozwolimy na proces rozpraszania środowisk lewicowych, otworzymy nowe możliwości prawicy. Proszę zwrócić uwagę na fakty - członkowie PiS (Mężydło, Libicki) przechodzą do PO i nie zmieniają poglądów, a członkowie PO (Gowin, Żalek) idą do PiS i również nie odwołują tego, co głosili wcześniej. To jedna strona tej samej monety,
 
REDAKCJA: Jest Pani związana z Sojuszem Lewicy Demokratycznej od dawna. Dlaczego tak młoda osoba wybiera akurat SLD?
 
Karolina Pawliczak: Młoda byłam kilkanaście lat temu. A wybrałam SLD, bo mnie ujął program tej partii. Byłam wtedy rzeczywiście młoda, zbuntowana i szukałam swojego miejsca w świecie. Zupełnie przypadkowo spotkalam ludzi, którzy ukształtowali moją osobowość i moją wrażliwość. Ale dzisiaj ważniejsze jest to, że ten program ciągle chcę realizować. Minęło kilkanaście lat, a potrzeby ludzi, które SLD dostrzegało wtedy, są takie same.
 
REDAKCJA: Wróćmy do tematu Kalisza. Jakie są podstawowe punkty Pani programu?
 
Karolina Pawliczak: Moim programem jest dbałość o człowieka. Tego, który nie ma mieszkania, miejsca w żłobku, tego, który zamiast do przedszkola musi z ciężkim plecakiem iść do szkoły, tego, który nie ma gdzie rozwijać swoich zaintersowań, tego, któremu władze miasta z PO, zlikwidowały Miejski Ośrodek Kultury, tego który musi stać w pośredniaku, szukając pracy, bo władze miasta, postawiły na handel wielkopowierzchniowy, bez konsultacji z mieszkańcami. Ja mam jeden punkt programu - dbałość o człowieka. Bo ja ludzi się nie boję. Ja ich znam, jak znam ich problemy.
 
REDAKCJA: Wielkopolska słynie z dobego gospodarowania. Jak na tle innych miast tego regionu widzi Pani Kalisz?
 
Karolina Pawliczak: Zły to ptak, co własne gniazdo kala... Powiem tak - Kalisz, to miasto ludzi, którzy mają ogromny potencjał. Wystarczy uwolnić ten potencjał, abyśmy mogli znaleźć się w ścisłej czołówce najlepszych wielkopolskich miast.
 
REDAKCJA: Prosimy o dokończenie zdania. Samorząd to dla Pani.
 
Karolina Pawliczak: Służba.... Kaliszanie widzieli już, jak wyglądają rządy władzy, kóra mieszkańców traktuje jak poddanych. Moje wyobrażenie o pracy samorządowców, które realizuję od lat, jest zupełnie odmienne - samorząd, to nie dęte uroczystości, przecinanie wstęg, uśmiechy do kamery zaprzyjaźnionej telewizji, ale codzienna, niewidoczna służba mieszkańcom. To jedyna właściwa perspektywa, z której każdego dnia patrzę na moję ukochane miasto. 
 
REDAKCJA: Dziękujemy za rozmowę i życzymy sukcesów w zbliżającej się kampanii.


Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.