Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Wystąpienie Leszka Millera po expose premier Ewy Kopacz (PEŁNA TREŚĆ)

dodano 2014-10-01 21:15 w kategorii: Kraj

Prezentujemy pełną treść wystąpienia Przewodniczącego SLD Leszka Millera po expose wygłoszonym przez premier Ewę Kopacz:

10 lat temu nasz kraj wszedł do Unii Europejskiej realizując jeden z najważniejszych celów swojej transformacji. Zakończenie negocjacji i zwycięskie referendum otworzyło nam drzwi do wspólnej Europy i przyspieszenia rozwoju cywilizacyjnego. Po 10 latach jest inne ważne zadanie: to konieczność szybkiego zlikwidowania dystansu dzielącego Polskę od najwyżej rozwiniętych państw europejskiej cywilizacji. Dystansu w poziomie i jakości życia naszych obywateli.

Polska w ciągu tych 10 lat osiągnęła PKB na mieszkańca równy 65 procent średniej unijnej. To dopiero piąty wynik od końca. Wyprzedzamy tylko takie kraje, jak: Węgry, Łotwę, Rumunię i Bułgarię 

W dwudziestce najbiedniejszych regionów Europy jest aż pięć polskich. I gdyby nie jeszcze biedniejsze w Rumunii, czy Bułgarii, bylibyśmy na końcu tego niechlubnego rankingu. 

Polska gospodarka konkuruje przede wszystkim tanią siłą roboczą – kosztem człowieka pracy i jego rodziny. Na to nakładają się konkretne problemy społeczne. Prawie 1,3 mln dzieci nie ma dostępu do podstawowych dóbr. 21proc. polskich dzieci żyje poniżej minimum ubóstwa. 60 proc. mieszkańców żyje od pensji do pensji i od zasiłku do zasiłku albo od emerytury do emerytury. Ponad dwumilionowe bezrobocie, niski wzrost gospodarczy, masowa emigracja, zadłużenie finansów publicznych, niskie płace i bieda, która często ma twarz dziecka - to wszystko składa się na  prawdziwy obraz polskich przemian. Nie ten lukrowany i pudrowany.

Ponieważ często w tym roku słyszymy o odzyskanej wolności, to warto zauważyć, że wolność oznacza nie tylko swobody polityczne i postępowanie według własnej woli. To także wolność od lęku - przed bezrobociem, biedą, przestępczością, utratą zdrowia, przed degradacją i bezradnością. W tym kontekście na prezydenta Komorowskiego czeka jeszcze do posadzenia wiele dębów wolności.

Wszystkie te problemy występują mimo, że od początku wejścia do Unii Europejskiej Polska otrzymała ogromną kwotę netto, na czysto około 250 mld zł. A blisko 170 mld wpłynęło od emigrantów. Żadna ekipa nie dysponowała takim zastrzykiem finansowym. Będąc szefem rządu mogłem tylko o takich kwotach pomarzyć.

Wysoka Izbo!

Kiedy SLD tworzył poprzedni lewicowy rząd, zrealizował strategię europejską gwarantującą trwałe miejsce Polski w Unii Europejskiej. Kiedy Sojusz będzie tworzył kolejny rząd, podejmie realizację Strategii Warszawskiej:  programu nadrobienia opóźnień, modernizacji i szybkiego wzrostu naszej gospodarki, poprawy materialnej kondycji polskiego społeczeństwa, wzrostu bezpieczeństwa socjalnego, zrównania poziomu życia, zarobków, usług społecznych z rozwiniętymi krajami Europy Zachodniej.

Jeśli Polska będzie na poziomie najwyżej rozwiniętych krajów Europy, nasi rodacy swoje marzenia i swój kapitał ulokują we własnej ojczyźnie. Jeśli nie, znajdą sobie ojczyznę gdzie indziej. I nie apele i zaklęcia, a modernizacja naszego kraju skłoni emigrantów do powrotu, a tych którzy jeszcze nie wyjechali do pozostania pod polskim niebem i na polskiej ziemi na stałe. 

Ta strategia to: szybki i trwały rozwój gospodarczy na poziomie co najmniej 5 % PKB; 

sprawiedliwy podział owoców tego rozwoju; 

powszechny dostęp do usług publicznych zapewniających wysoką jakość ochrony zdrowia, edukacji, opieki nad osobami starszymi; 

rozwój nauki i nowoczesnych technologii; 

równość szans, równość płci i sprzeciw wobec wszelkiej dyskryminacji; korzystna integracja z Europą i światem.

1 października to dobry dzień, aby przypomnieć, że na polską naukę wydajemy zaledwie 5 miliardów złotych. Polsce jest zatem potrzebna zasadnicza zmiana polityki inwestycji w badaniach i rozwoju. Państwo musi mądrzej wydawać te środki. Ale poza tym, musi wydawać co najmniej 2 proc. PKB na naukę i innowacyjność. To wstyd, że w Unii Europejskiej plasujemy się na końcu statystyk wydatków na badania i rozwój -  to jest tylko 0,7proc. PKB. To wstyd, że z Polski pochodzi zaledwie 0,1 proc. patentów. To wstyd, że tylko dwa polskie uniwersytety znajdują się na liście szanghajskiej i to dopiero w czwartej setce! Pani premier Kopacz mówiła, że trzeba ułatwić młodym Polakom wyjazd do renomowanych uniwersytetów poza naszym krajem. A Polskie uniwersytety? A dlaczego nie mają być renomowane, jak ich odpowiedniki na całym świecie? 

Innowacje to klucz do zamożności społeczeństwa. Siła nowoczesnego państwa wynika z jakości uniwersytetów i gospodarki opartej na wiedzy, a nie z ilości dywizji i czołgów. Wynika z nakładów na naukę, edukację, inwestycji w kapitał ludzki. Prawdziwym orężem są nasi uczeni i wykształceni obywatele. Niemcy nie są silni dlatego, że mają jakieś wielkie nakłady na armię. Ale mają silną i konkurencyjną gospodarkę, wysoki poziom życia, kraj pracy, a nie kraj zasiłków. Skoro podjęliśmy wiele lat temu swojego rodzaju pakt, że wydajemy prawie 2 proc. PKB na armię i to jest  pakt militarny, stwórzmy zatem pakt cywilizacyjny w postaci 2 proc. PKB nakładów na naukę, technologię i badania naukowe. Ale nie w 2020 r., tylko teraz – symetrycznie. Jeżeli tam jest tyle, to i w tym, jakże newralgicznym obszarze niech będzie tak samo. 

W Polsce nie będzie wojny. Nie ma żadnych powodów, żeby straszyć Polaków. Zagrożone jest bezpieczeństwo socjalne, a nie bezpieczeństwo militarne. Jeżeli już rządzący chcą straszyć Polaków, to straszcie tradycyjnie, czyli PiS-em.

Pani premier Kopacz dzisiaj zwróciła się o sto dni współpracy. Proszę bardzo! Podejmujemy tę propozycję, czym my uruchamiamy pakiet:

płaca minimalna na poziomie 50 proc. średniego wynagrodzenia;

minimalna płaca godzinowa – 11 zł za godzinę;

wycofanie się z 67-letniego wieku emerytalnego i uznanie prawa do przechodzenie na emeryturę po 40 i 35 latach pracy;

podniesienie najniższych emerytur o 200 zł.;

obniżka VAT do 21 proc.;

bezpłatne leki dla najuboższych emerytów; 

przyjęcie pełnego katalogu w  Karcie Praw Podstawowych;  

ratyfikacja Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. 

Pani premier dużo dzisiaj mówiła o zapewnianiu bezpieczeństwa Polkom i Polakom. Ale przemilczała Konwencję o zwalczaniu przemocy w rodzinie. Pani premier czule mówiła o dzieciach, ale nie wspomniała o zapłodnieniu in vitro. Pani premier wystrzegała się jak ognia jakiegokolwiek tematu światopoglądowego, kwestii równościowych, praw kobiet, czy praw mniejszości. W tych sprawach pani premier nie chce wyrażać opinii. Bardzo szkoda.

Tutaj, za murem demonstrują dziś górnicy. Konieczna jest modernizacja, a nie likwidacja polskiego górnictwa. To wysokie koszty wydobycia węgla, które są efektem nadmiernego fiskalizmu, wysokiego VAT-u, akcyzy, opłaty za wyrobiska, wysokich opłat za ścieki przemysłowe - są tym, co utrudnia konkurencję polskim górnikom. Dziwne, że po tylu latach po raz pierwszy więcej się importuje, niż eksportuje. Żadnych projektów ustaw, o których od kilku dni koalicja mówi, oprócz rządowego projektu dotyczącego rolowania długu w stosunku do ZUS, w Sejmie nie ma. 

Szanowna Izbo!

Gdyby pani premier Kopacz wzorowała się na antycznych wzorach, wprowadziłaby do ław rządowych być może jakiegoś konia. Ale to wzbudziłoby mniej zdziwienia, niż niektóre nominacje pani premier. Nie będę się do tego odnosił, bo lepiej to zrobią ode mnie satyrycy.

Pragnę zauważyć, że w prawdzie jest pani nowym premierem, ale starej koalicji. A z tego, co pani mówiła, właściwie nie premierem, a szefem sztabu wyborczego koalicji PO i PSL. To, czego poprzedni rząd nie zrobił w ciągu 7 lat, pani chce teraz zrobić w ciągu 12 miesięcy. To bardzo ostra krytyka pana premiera Tuska. Okazuje się, że premier Tusk był wielkim hamulcowym, skoro przez 7 lat nie potrafił zrobić tego, co pani rząd zrobi w ciągu 12 miesięcy. Wielki kłótnik na drodze do powszechnego szczęścia. 

Pani premier wspomniała prawie o wszystkim, nie mówiąc niczego.

To już trzecie expose koalicji PO – PSL, a piąte jeśli do tego doliczyć debaty nad wnioskami o wotum zaufania. Spraw zaniedbanych, zaniechanych i niepodjętych jest tak dużo, że ich omówienie musiałoby potrwać dłużej niż pierwsze trzygodzinne expose Donalda Tuska.

Nie ma pana premiera, ale pamiętam, że ostatnio wspomniał o Makbecie – że zamierza studiować szczególnie rolę Lady Makbet. To nie jest dobry pomysł. To mroczny dramat i w dodatku źle się kończy. Jeżeli już ma być Szekspir, to niech już będzie coś lżejszego, np. „Wiele hałasu o nic”, albo „Komedia omyłek”, albo „Sen nocy letniej”, albo „Wesołe kumoszki z Windsoru". A przede wszystkim „Poskromienie złośnicy”.

To nie jest expose, które można brać poważnie – z uwagi choćby na horyzont przedstawionego planu. To jest raczej koalicyjny rachunek sumienia, wykaz tego, co było zapowiadane do zrobienia, a czego koalicja nie zrobiła i już nie zrobi. To nie expose, to testament.

Z uwagi na to, jaki jest program i skład tego rządu, SLD nie poprze gabinetu pani premier Kopacz.



Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.