Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Wystąpienie Leszka Millera podczas inauguracji kampanii samorządowej

dodano 2014-10-04 21:24 w kategorii: Ludzie

Szanowne koleżanki i koledzy, nasi drodzy koalicjanci, przyjaciele, szanowni goście!
 
W manifeście wyborczym zapisaliśmy, że obywatele naszego kraju zasługują̨ na demokratyczne, egalitarne i postępowe państwo. Państwo, które dba o godną pracę, bezpieczeństwo socjalne, zrównoważony rozwój, a także powszechną partycypację w życiu obywatelskim. 
 
SLD nie uczestniczy w rządzie, ale uczestniczy w rządzeniu Polską. Ponad 5 tys. radnych, prezydenci miast, wójtowie, burmistrzowie związani z Sojuszem, codziennie zmieniają Polskę, zmieniają na lepsze i budują takie właśnie państwo.  
 
Premier Kopacz powiedziała niedawno, że politycy odwrócili się od społeczeństwa. Pani Premier, nas proszę do tego nie mieszać.
Cechą samorządowych działaczy Sojuszu jest bliskość ludzi, wrażliwość na ludzką niedolę. Przekonanie, że samorząd nie musi być ani miejscem walki z rządem ani też aprobaty rządu. 
Może jednak chronić obywateli przed złym rządem i skutkami tego rządzenia.
Tak właśnie jest, rząd obciąża samorządy kolejnymi zadaniami nie przekazując im środków finansowych. W konsekwencji, w szybkim tempie pogarsza się finansowa kondycja samorządów lokalnych.
Jesteśmy jako SLD zwolennikami dalszej decentralizacji funkcji państwa i oczywiście decentralizacji finansów publicznych. Ale w myśl zzasady: tyle odpowiedzialności samorządu za zadania zlecone, ile pieniędzy przekazanych ze strony rządu na te zadania.
 
Wahania koniunktury gospodarczej, powinny w pierwszej części dotyczyć budżetu centralnego, a w drugiej dopiero kolejności wydatków związanych z bezpośrednią obsługą obywateli i zaspakajania w nich podstawowych potrzeb.
To samorząd bowiem jest największym dysponentem pieniędzy publicznych. Wydaje aż 45 proc. środków publicznych przeznaczonych na zaspakajanie potrzeb obywateli.
 
SLD idzie do wyborów z programem przywrócenia godności Polsce za rogatkami wielkich miast. Nasz cel to skończyć ze zróżnicowaniem, skończyć z „Polską B”. Odesłać ten podział na śmietnik historii.
Chcemy Polski gdzie dystans między wsią, a miastem ulega zmniejszeniu. Gdzie gospodarze mogą sprzedawać plony swojej pracy na Wschód i na Zachód. Gdzie dawne miasta wojewódzkie zamiast się wyludniać, zmniejszają dystans do największych metropolii. 
Jesteśmy zwolennikami rozwoju równomiernego, a nie rozwoju tylko w kilku największych metropoliach. 
 
Szanowni zebrani!
Główny nurt naszej kampanii będzie związany z prezentacją tego, co chcemy osiągnąć dla mieszkańców, a nie przeciw komu.  Chcemy aby w Polsce było: Mądrze, Zdrowo, Bezpiecznie i Samorządnie. 
Mądrze - bo edukacja i inwestowanie w kapitał ludzki tworzą największe bogactwo naszego kraju. 
Zdrowo- bo to wartość najcenniejsza dla każdego człowieka. 
Bezpiecznie - bo każdy człowiek chce czuć się niezagrożony i nie tylko w domu, czy na ulicy, ale także w rodzinie, gdy ma zapłacić rachunki za żywność, gaz, ciepłą wodę czy energię elektryczną.
Dzisiaj w Polsce jesteśmy świadkami ciekawej dyskusji na temat bezpieczeństwa. Myślę, że podzielicie mój pogląd, że występuje zagrożenie bezpieczeństwa socjalnego, a nie militarnego, że Polska ma być gospodarna, a nie militarna.
I jeżeli już wiele lat temu zawarliśmy pakt: prawie 2 proc. wydatków PKB na armię, to zawrzyjmy podobny pakt: 2 proc. wydatków na naukę, technologię i badania naukowe. O sile współczesnego państwa, o czym mówiłem w Sejmie, nie decydują dywizje i liczba czołgów, ale jakość uniwersytetów i inwestycje w kapitał ludzki. Inwestycje najlepsze z możliwych i taki pakt jest bardzo potrzebny.
Ale nasze hasło to także samorządnie, bo nowoczesne państwo oznacza tyle rządu ile konieczne i tyle samorządności ile tylko możliwe. Postulujemy, aby przywrócić finansowanie samorządów z 2004 roku i żeby oddać samorządom zabrane w ostatnich latach 8 miliardów złotych rocznie. 
Jesteśmy zwolennikami także decentralizacji rozumianej jako przenoszenie z Warszawy różnych instytucji rządowych i instytucji publicznych. Warszawa jest piękna i wielka, ale czy musi tutaj być każdy urząd centralny, czy nie mogą one być w innych miastach? Polska jest duża i wszystkie się zmieszczą. 
 
W naszym programie znajdą państwo rozwinięcie powyższych czterech haseł. Pozwolę sobie tylko o kilku wspomnieć:
- szkoły na nowych osiedlach, bezpłatne przedszkola i miejsca w żłobkach blisko domu i dla wszystkich dzieci,
 - likwidacja gimnazjów z zachowaniem dwunastoletniego okresu edukacji szkolnej,
- oferta dla seniorów, domy dziennego pobytu w ramach samorządowych programów zdrowotnych,
- komisariat w każdej gminie, jako element prewencji,
- przekształcenie szpitali-spółek w spółki użyteczności publicznej działające na zasadzie non-profit. Gminne programy badań profilaktycznych,
- opieka medyczna i stomatologiczna w szkołach w ramach samorządowych programów zdrowotnych,
- rekreacja, a więc miejsca, gdzie można spędzać czas, ścieżki rowerowe, remonty boisk szkolnych, dostosowanie „tysiąclatek” do obecnych realiów, dostęp do obiektów sportowych dla mieszkańców,
- ochrona ogrodów działkowych.
 
Nie mogę wymieniać wszystkiego, bo musiałbym mieć znacznie więcej czasu, ale każdego kto chce się dowiedzieć szczegółów – zapraszam do lektury naszego programu. 
 
Chciałbym też powiedzieć, iż powinien nastąpić koniec dzikiej reprywatyzacji. Lewicowe samorządy będą stały po stronie lokatorów, a nie po stronie kamieniczników. Po 70 latach Polska nie jest nikomu nic winna. Krzywdy jednych nie można zastąpić krzywdą drugich. Trzeba okiełznać czyścicieli kamienic. Lewicowy samorząd to samorząd realizujący zasadę zera tolerancji wobec tych, którzy prześladują lokatorów, którzy zadają im ból do nieopisania.
 
Szanowne koleżanki i koledzy, 
Kampania samorządowa będzie się toczyć w realiach wynikających z utworzenia nowego rządu. Nie poparliśmy gabinetu pani premier Kopacz, bo uważamy, że ani jego skład ani program typowy dla partii chadeckiej nie ma nic wspólnego z celami lewicy. 
Nie usłyszeliśmy żadnego słowa na temat problemu numer jeden, czyli wejścia Polski na ścieżkę szybkiego wzrostu gospodarczego - co najmniej 5 proc PKB. A więc tego wskaźnika, który zawsze występował kiedy rządził SLD. 
Nic na temat walki z postępującym rozwarstwieniem społecznym. A Polska jest drugim po Słowacji krajem w Unii Europejskiej, gdzie różnice między bogatymi i biednymi rosną najszybciej. Nie usłyszeliśmy nic na temat planów dotyczących zwiększenia płacy minimalnej zarówno tej miesięcznej jak i godzinowej, o co postulujemy już dawno. 
Był całkowity brak w expose pani Premier kwestii dotyczących dialogu społecznego. A przecież Komisja Trójstronna nie pracuje. Nie ma żadnych płaszczyzn dialogu między rządem, związkami zawodowymi i pracodawcami. 
Wreszcie - pani premier nie odniosła się do żadnych problemów z obszaru kwestii równościowych i światopoglądowych. Karta Praw Podstawowych jest dalej w pełni nieratyfikowana. Czy to nie jest wstyd, że Polska jest jedynym krajem oprócz Wielkiej Brytanii, gdzie polscy obywatele nie mogą czerpać z pełni praw ujętych w Karcie Praw Podstawowych? Pani Premier nie powiedziała nic na temat ratyfikacji Konwencji Rady Europy w sprawie przeciwdziałania przemocy w stosunku do kobiet w naszych rodzinach. Premier mówiła dużo o bezpieczeństwie, ale o bezpieczeństwie kobiet prześladowanych w wielu polskich rodzinach nie powiedziała ani słowa.
Nie powiedziała nic o metodzie in vitro, mówiła o dzieciach, ale nie wspomniała o stosowaniu metody zapłodnienia in vitro. Jest pośród nas prezydent Częstochowy, Krzysztof Matyjaszczyk, który wprowadził nowatorskie rozwiązania i warto brać z niego przykład.
Pani premier nie powiedziała nic, w jaki sposób zostaną sfinansowane te zamierzenia, które ogłosiła. Gdy prezentowała rząd była uprzejma powiedzieć, że minister Szczurek „nie śpi bo przelicza”. Po festiwalu jej obietnic minister Szczurek został na trwale skazany na bezsenność. 
Został zarysowany też program socjalny, ale to jest program typu: 36 zł dla emerytów i 2 mln zł dla Ostachowicza.
 
Cztery lata temu koalicja PO-PSL szła do wyborów z hasłem „Polska w budowie”. No i budowali w systemie 3D, czyli długo, drogo i dla siebie. Co do propozycji dla młodych Polaków to wskazano dwa wyjścia: jedno Terminal nr 1 na Okęciu, a drugie Terminal 2 w Modlinie. I tanie loty do Londynu, czy gdzie indziej.
Koleżanki i koledzy, 
Nasz Koalicyjny Komitet wystawia ponad 40 tysięcy kandydatek i kandydatów, nie mogę wymienić wszystkich, ale pozwólcie, że przynajmniej kilkanaście nazwisk wymienię:
Joanna Agatowska– wiceprzewodnicząca SLD i zastępca prezydenta  Świnoujścia.
Paulina Piechna-Więckiewicz–  wiceprzewodnicząca SLD, radna Warszawy
Krzysztof Matyjaszczyk – o którym już wspomniałem, serdecznie gratuluję oddania kilka dni temu ważnego węzła komunikacyjnego na drodze krajowej nr 1, dziennie tam przejeżdża prawie 50 tysięcy samochodów i wszyscy, którzy teraz będą jechali do Katowic nie będą stać w korkach, co wielokrotnie było naszym udziałem. Gratulujemy.
Sebastian Wierzbicki – który zmierzy się z panią prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz. 
Tomasz Trela– kandydat na prezydenta Łodzi
Dorota Polz-Gruszka – kandydatka na prezydenta Lublina
Anna Mackiewicz - wiceprzewodnicząca Rady Miasta Bydgoszcz
Jakub Kwaśny – kandydat na prezydenta Tarnowa. 
Przemysław Koperski– Kandydat na prezydenta Bielska-Białej. 
 Dawid Krystek – który biega się o fotel prezydenta Szczecina. 
Andrzej Różański – kandydatka na prezydenta Gdyni
Radosław Szukowski – kandydat na prezydenta Gdańska
Sylwester Kwiecień – prezydent Starachowic, który kilka miesięcy temu wygrał wybory uzupełniające i to proszę Państwa, wygrał z kandydatem Prawa i Sprawiedliwości.
Tomasz Garbowski – poseł SLD i kandydat na prezydenta Opola.
Beata Moskal-Słaniewska - kandydatka na prezydenta Świdnicy. 
Andrzej Pałucki – prezydent Włocławka od 2006 roku, ze świetnymi dokonaniami.
Karolina Pawliczak – kandydatka na prezydenta Kalisza.
Ewa Drzazga – kandydatka na prezydenta Radomska. 
Wybaczcie mi, że nie będę kontynuował, ale wszystkich naszych kandydatów i kandydatki możecie Państwo spotkać w kampanii wyborczej na ulicach, placach, w kontaktach z mieszkańcami naszych małych ojczyzn. 
 
W tych wyborach jest tylko jedna lista lewicy: „SLD Lewica Razem”. Idziemy szerokim frontem i nie wykluczamy nikogo, komu bliskie są wartości lewicy. Wszystkim wahającym się mówię – jeszcze nie jest za późno. Możecie się do nas przyłączyć! Mówię to też tym, którzy dziś są pełni wahań, bo uważają, że wierność jest ważną cechą w polityce. To prawda. Ale wierność nie może oznaczać żebraczej akcesji do koalicji z PO i PSL. 
Jeśli nie chcecie żyrować siedmiu lat rządów konserwatywno-liberalnej prawicy, jeśli nie chcecie umizgiwać się do nowego rządu i ku zdumieniu wszystkich chwalić pod niebiosa ten rząd, to chodźcie z nami.  U nas zachowacie swoją godność, swoje wartości i przekonania.
 
W wyborach samorządowych warto głosować mądrze. Nie warto marnować głosu.  Głos na SLD Lewica Razem to głos na miarę złota. A raczej na miarę złotówek, które w najbliższej europejskiej siedmiolatce popłyną do polskich samorządów. 
Idziemy do wyborów po wygraną, ale także po to, żeby w każdym mieście, powiecie i województwie, tylko z naszymi radnymi była możliwa stabilna i większościowa koalicja. Żeby bez SLD nie można było sformułować żadnej stabilnej i dobrze rządzącej koalicji.
 
Polskich miast i polskiej wsi nie stać na przejedzenie tych pieniędzy. Nie stać nas na budowanie kolejnych pomników władzy.  Ludzie lewicy nie będą w swoich miastach budować kolejnych łuków triumfalnych, świątyń opatrzności, czy pomników byłych prezydentów. Będziemy inwestować tak, aby Polska nadrobiła stracony czas i dogoniła najwyżej rozwinięte państwa Europy Zachodniej.
Chodzi nie tylko o to, żebyśmy pracowali jak na Zachodzie, ale również żyli jak na Zachodzie.  Razem zbudujemy lepszą przyszłość. Lepszą przyszłość naszego kraju i jego obywateli.


Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.