Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Wystąpienie Magdaleny Ogórek podczas konwencji 14 lutego 2015r. - PEŁNY TEKST

dodano 2015-02-15 07:32 w kategorii: Kraj

Prezentujemy wystąpienie kandydatki SLD na urząd Prezydenta RP dr Magdaleny Ogórek podczas inauguracji kampanii wyborczej, która odbyła się dnia 14.02.2015 roku:
 
Stoję przed Wami, bo ubiegam się o urząd Prezydenta Polski. Polski, która w XXI wieku ma być państwem nowoczesnym, bezpiecznym i przyjaznym dla obywateli. Polski, która będzie bezpieczna, szanowana w Europie , a przed wszystkim będzie wzorem dla swoich sąsiadów. Na taką Polskę zasługujecie, bo ciężko pracujecie każdego dnia.  Stoję przed Wami, bo chcę być Prezydentem Polski innej od tej, którą próbuje obecnie narzucić nam panująca klasa polityczna i dyżurne autorytety, zawsze gotowe poprzeć politykę obecnie rządzących. Wiece co Wam powiem? Urząd prezydenta nie może być luksusową emeryturą. To nie jest zwieńczeniem kariery dla zasłużonych polityków. To jest funkcja, która ma służyć ludziom i nie może być zasłużonym odpoczynkiem.
 
Media wytykają mi mój młody wiek i chcę powiedzieć, że to nie media, a konstytucja stanowi, kto może ubiegać się o urząd prezydenta w naszym kraju. Słyszę zarzuty, że nie byłam ministrem, że nie byłam marszałkiem Sejmu. Nie, nie byłam. Jestem spoza jakiegokolwiek układu politycznego. Pracowałam  w administracji publicznej przez wiele lat. Tak, między innymi na bezpłatnym stażu, który tak teraz wytykają mi moi bezlitośni krytycy. Chcę więc w tym miejscu zwrócić do tysięcy młodych ludzi, którzy teraz pracują jako stażyści i jako praktykanci, na ciężkich wielogodzinnych praktykach, którzy poczuli się dotknięci  osobiście tą krytyką. Bardzo dobrze ich rozumiem, bo ci ludzie marzą, tak jak ja kiedyś marzyłam, by ta bezpłatne staże zamieniły się w końcu w umowę o pracę - dobro w naszym kraju prawie już nieosiągalne.
 
Drodzy młodzi, czytam Wasze komentarze cały czas, które piszecie pod artykułami, które wyśmiewają  mój bezpłatny staż. Smutno komentujecie, czy to jest wstyd, że ciężko pracujecie czy macie taki fakt we własnym życiorysie ukryć.  Czy to jest wstyd, że macie nadzieję na stałą pracę czy też macie to potraktować jako zwykłą ułudą? Chcę Wam z tego miejsca powiedzieć, że Wasza praca jest ważna, jest wartościowa, a z Waszych staży drwi jedynie kilku osób, które uzurpują sobie rolę autorytetów. Chcę odpowiedzieć dwudziestoletniej Ewie, która napisała do mnie, że pracuje na bezpłatnym stażu, a jej rodzinę targają problemy, które targają większość polskich rodzin. Ona napisała do mnie, że boi się, że ten bezpłatny staż będzie czymś wstydliwym w jej życiorysie i nie będzie mogła funkcjonować w życiu publicznym. Chcę jej odpowiedzieć tu z tego miejsca, że warto walczyć i warto marzyć.
 
Młodym ludziom, którzy bezskutecznie próbują dostać się na prawo,  do tych dziedzin życia zawodowego, które są zarezerwowane dla wąskiego grona, do tych młodych na wiecznych stażach, bo przecież etaty w spółkach Skarbu Państwa zajęte są dla rodzin polityków i ich dzieci. Im wszystkim chcę powiedzieć, że w Polsce może być inaczej. Zobaczcie, jest mi tak trudno jak Wam. Wam, którzy nie macie wpływowych rodziców i bogatych domów. Spójrzcie, jak nie chcą mnie wpuścić do polityki, bo nie chcą, bym o was walczyła. Ale zmienimy to. Dowiedźmy razem, że w Polsce może być inaczej – tylko pójdźcie głosować!
Zostanę Prezydentem i ułatwię Wam realizację wszystkich Waszych zawodowych i życiowych celów. Bo to jest nasz kraj i nie musimy z niego uciekać! Spotykam codziennie młodych ludzi, którzy zamiast o szczęściu mówią mi o beznadziei i o braku perspektyw. Moim zadaniem jest przywrócić im wiarę w przyszłość.
 
Młodzi mają prawo głosu, ale nie chcą z niego korzystać zniechęceni tym, co obserwują w polskiej polityce. Dlatego też namawiam ich, aby poszli głosować, bo obecnie nie są reprezentowani ani w parlamencie ani w Pałacu Prezydenckim. To w dużym stopniu oni swą pracą budują potęgę polskiej gospodarki i składają się na pensje urzędników, a do niczego się ich nie dopuszcza. Ja wiem, dlaczego tak się dzieje i powiem Wam to tu z tego miejsca. Politycy bardzo chętnie mówią o młodych - podczas kampanii wyborczych, podczas składania gratulacji medalistom mistrzostw świata. Ale dzień po wyborach  zapominają o młodych, bo młodzi nie zasiadają ani w ławach poselskich,  ani w radach nadzorczych spółek skarbu państwa, bo miejsca są już tam zajęte. Obiecuję Wam, że jako Prezydent zrobię wszystko, by młodzi przestali w końcu patrzeć tęsknie na Zachód w nadziei na szczęście, na lepsze i godne życie.  Nasze państwo nie może zostawiać nikogo bez pomocy. Godne zarobki,  dostępność edukacji, mieszkań, służby zdrowia, opieki nad dziećmi i seniorami, a także odpowiednie emerytury to są kluczowe punkty mojego programu społecznego.
 
Chciałabym się zwrócić także do seniorów, bo oni ciężko pracowali na pomyślność tego kraju. Mój tata był górnikiem i wiem, co to jest ciężka praca i awans społeczny. W przeciwieństwie do innych kandydatów nie jestem obciążona żadnym układem. Jestem spoza warszawskich salonów, spoza jakichkolwiek koterii, spoza jakiegokolwiek układu towarzyskiego. Wiem, że Polacy chcą głębokich zmian. Wiem, że chcą i potrzebują prezydentury uszytej na miarę XXI wieku. Polacy chcą dialogu, chcą czuć się społeczeństwem obywatelskim, a nie  tylko martwym kranem, przez który płynie ciepła woda.  Bardzo doceniam inicjatywy Kancelarii Prezydenta odwołujące się do historii, ale apeluję by przeszłości  w końcu zamknąć na kartach  historii, bo świat nam ucieka. Przeorientowany na Azję przyspiesza, podczas gdy polska polityka grzęźnie w jałowych sporach. 
 
Prezydent nie może chować się na pięć lat w Pałacu Prezydenckim tylko dlatego, że boi się o wahania w słupkach sondażowych. Prezydent po to otrzymuje tak potężny mandat społeczny, by inicjować dyskusje o najważniejszych kwestiach w państwie. I ani górnicy, ani rolnicy, ani młodzież  ani przedsiębiorcy nie mogą widzieć odwracających się pleców pana prezydenta. Przypomnę panu prezydentowi słowa Evy Peron – jeżeli chcesz reprezentować najwyższy urząd w państwie, nie ma miejsca na strach. Prezydent może i powinien zwoływać Radę Gabinetową, powinien korzystać z prerogatyw, jakie daje mu konstytucja. Wtedy, lub szczególnie wtedy, gdy kryzys może spowodować zawahanie w sondażach. Zdaniem wielu komentatorów prezydentura ma być przewidywalna, bo ma być opoką podczas kryzysu. A ja pytam - czy przewidywalność polega na unikaniu problemów? Czy kryzysem godnym uwagi Prezydenta może być jedynie wybuch wojny powszechnej?
 
Wierzę w to, co robię, bo wierzę w Polskę. Wierzę, że nasze dzieci nie są skazane jedynie na to, co funduje im obecna klasa polityczna. Wierzę, że Polska to Wy, a nie oni. Jeśli w tych wyborach nie rozpoczniemy zmiany, to już nie dogonimy uciekającego świata. Młodzi z pomysłami na lepsze biznesy wyjadą na Zachód, a tutaj zostaną ci, będą się, którzy boją się ryzykować dlatego, że rządzący stale rzucają im kłody pod nogi.  Spójrzcie na młodych przedsiębiorców. Ci, których nie stać na bogate kancelarie, nie są w stanie obronić się przed opresyjnym państwem. A co z tymi biednymi? Ci, którzy są ciemiężeni gąszczem przepisów, oni sobie nie radzą, nie mają żadnego wsparcia od państwa.  Jako Prezydent będę działała przeciwko uciskowi fiskalnemu i skarbowemu. Musimy zwolnić z płacenia podatków ludzi niezamożnych. Dzisiaj demokrację zastępuje socjotechnika. Nie dajcie sobie wmówić, że w wyborach startuje tylko jeden kandydat.
 
Ja chcę innej Polski, Polski, która nie jest układem zamkniętym. Chcę Polski, w której przedsiębiorca traktowany jest sprawiedliwie i z szacunkiem, a nie jak potencjalny przestępca. Chcę Polski, w której armia urzędników nie wysyła co roku 100 tys. kontroli skarbowych, z czego tylko jedna piąta daje jakiekolwiek rezultaty. Ale przypominam wam i będę mówiła wam każdego dnia kampanii, że nie będzie lepiej, dopóki prawo nie zostanie napisane od nowa, dopóki prawo będzie mniej skomplikowane i będzie bardziej dostępne obywatelowi. By było więcej społeczeństwa obywatelskiego, by Polacy o kwestiach ważnych dla siebie mogli decydować w konsultacjach społecznych, w referendach, a nie co cztery lata. Uważam, że o wieku emerytalnym powinni zdecydować nie politycy, lecz wszyscy Polacy. 
 
Ja nie chcę kraju, w którym nieograniczoną władzę ma komornik, a niewykwalifikowany biegły sądowy nierzadko decyduje o wyroku i łamaniu ludzkiego życia i ludzkiej kariery. Cieszę się, że Pan Prezydent zauważył problem złego prawa. Cieszę się, że chce je w końcu aktualizować i je doskonalić. Ubolewam, że dopiero w kampanii wyborczej. Jako Prezydent, idąc krok w krok z naszymi sojusznikami z Unii Europejskiej i NATO, będę dążyć do normalizacji stosunków z Rosją. Nie stać nas na to i nie leży to w interesie bezpieczeństwa żadnego Polaka, by rosyjskie media postrzegali nas jako swego wroga numer jeden. 
 
Jesteśmy w NATO i Unii Europejskiej, bo jesteśmy częścią Zachodu. Ale polską politykę zagraniczną musimy prowadzić rozważnie. Zapewniam, że zdecydowanie potępiając rosyjską agresję wobec Ukrainy nie wahałabym się odpowiedzieć na depeszę Władimira Putina i podniosłabym słuchawkę, by do prezydenta Rosji zadzwonić. Rosja jest i będzie naszym sąsiadem.  Analitycy podają, że wojna na Ukrainie pochłonęła już  50 tys. ofiar. A pan prezydent siedzi z założonymi rękoma, kiedy polski MSZ mówi o sprzedaży broni na Ukrainę, choć waha się w tej sprawie nawet Ameryka, a w Unii uczyniła to dotąd jedynie Litwa. Trójkąt Weimarski i Grupa Wyszehradzka funkcjonują tylko formalnie, w rozmowach o Ukrainie nas nie ma. Tymczasem decyzją o sprzedaży broni na Ukrainę stajemy się niemal stroną w tym konflikcie. Czy to nie książkowa definicja fiaska polskiej polityki zagranicznej?
 
Powinna nadal trwać modernizacja polskiego wojska. Pieniądze przeznaczone na modernizację polskiej armii muszą tworzyć miejsca pracy. Ministerstwo Obrony Narodowej musi prowadzić partnerską współpracę z polskim przemysłem obronnym. Potrzebujemy silnej Gwardii Narodowej. Ma ją wiele krajów naszego regionu. I my też powinniśmy ją mieć.  W ostatnim czasie Polska została zaproszona do grup roboczych, które koordynują wojnę międzynarodowej koalicji z Państwem Islamskim. Pamiętajmy, że każde publiczne zaangażowanie się w walkę z fundamentalizmem islamskim zwiększa ryzyko narażenia Polski na ataki terrorystyczne. Nasz udział w tej koalicji wynika z obowiązków sojuszniczych, ale w związku z tymi działaniami musimy wzmocnić wywiad na kierunku bliskowschodnim oraz dofinansować służby wewnętrzne celem infiltracji i dobrego rozpoznania wszelkich wątpliwych ruchów.
 
Musimy zmienić model prezydentury w Polsce. Dziś betonuje ona scenę polityczną. Prezydent staje się niemal stroną w tej wojnie. Ostatnie wybory samorządowe pokazały, że poza parlamentem, poza Pałacem Prezydenckim jest inna Polska, a Polacy chcą zmian. Trudno dziś znaleźć kogoś, kto jest w stanie określić, jaką ważną dla Polski debatę rozpoczął prezydent. Wiemy natomiast, że głowa państwa kosztuje więcej niż król Norwegii. Wiemy, że Kancelaria Prezydenta jest na czwartym miejscu, jeżeli chodzi o kancelarie prezydenckie w Europie. Ja rozpocznę od audytu, ponieważ szanuję każdą złotówkę Polaków. Po ostatnich 25 latach nadszedł czas głębokiego przewartościowania. Trzecią dekadę te same osoby mówią nam, jak żyć w różnych konfiguracjach, ale za tym nie idzie żadna nowa idea, żaden nowy pomysł i projekt. 
Nie będę budowała lęku przed światem. Rozbiję skutą od 10 lat lodem politykę dwóch partii.
 
Spójrzcie, z jaką łatwością politycy zmieniają dziś barwy. Dzieje się tak, ponieważ partie stały się jałowe programowo. Polacy potrzebują alternatywy dla takiego wyboru. Polska może być znowu lepsza, Polska może być znowu Wasza. Polska może być miejscem, do którego się przyjeżdża, a nie z którego się ucieka. Wierzę w Polskę, w której prawo konsekwentnie zwalcza przemoc w rodzinie, gdzie domowy oprawca  zawsze podlega nieuchronnej karze. Wierzę w Polskę, gdzie szanowane są równe prawa kobiet i mężczyzn.  Polacy chcą przyjęcia ustawy o  in vitro. Nie wyobrażam sobie żeby państwo nie mogło dać szczęścia tym obywatelom, którzy pragną mieć dzieci. To jest ten moment w historii Polski, by powiedzieć: Tak, możemy. Młodzieży, przedsiębiorcom, pracownikom, tym którzy nie chodzili głosować, stracili nadzieję - mówię Wam. Tak - możecie. Pójdźcie zagłosować, pokażcie, że chcecie zmienić kraj. Ja będę wam to pokazywać każdego dnia tej kampanii, potem także. 
 
Jestem dla Was cały czas. Na spotkaniach, na ulicach miast. Piszcie. Na mojej stronie jest specjalna zakładka, byście pisali o każdej kwestii, jaki chcecie, bym podjęła jako prezydent. Czekam na Was. Jestem dla Was. Być może nie zobaczycie mnie w telewizji w kolejnej równie jałowej, co agresywnej debacie publicystycznej. Chcę być z Wami. Chcę być dla Was. Te wybory to początek fundamentalnych zmian. Wyborca po raz pierwszy będzie miał  alternatywę.
 
Na koniec chcę powiedzieć coś bardzo dla mnie ważnego. Każde słowo, które dziś usłyszeliście, jakie usłyszeliście dwa tygodnie temu, jakie będziecie słyszeć aż do maja, płyną prosto z mojego serca, są moje, bo wynikają  z mojego trudu, z mojego doświadczenia, także z moich sukcesów. Całe moje życie złożyło się na ten właśnie moment – że stoję tutaj przed Wami i chcę być Waszym prezydentem! Dziękuję SLD za udzielone mi poparcie. Dziękuję Polkom i Polakom, którzy piszą każdego dnia słowa wsparcia. Czytam je wszystkie. Warszawskie elity nie chcą, bym została prezydentem. Media nie chcą, bym została prezydentem. Ale wy chcecie, bym była prezydentem. I tylko to się liczy. 
 
Zbudujmy Polskę od nowa!


Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.