Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Leszek Miller dla "Faktu": Interesuje mnie fotel premiera

dodano 2015-03-25 08:44 w kategorii: Kraj

Przez całe swoje życie pracowałem w ministerstwach jako ich szef, byłem też premierem. Pracowałem tam, gdzie podejmuje się decyzje i wpływa się na rzeczywistość. W tej sprawie mój pogląd jest bardzo podobny do Jarosława Kaczyńskiego. Interesuje mnie fotel premiera - mówi Leszek Miller w rozmowie z Fakt.pl.
 
FAKT: Sikorski jako marszałek Sejmu jest zagubiony?
 
Leszek Miller: Temperament Sikorskiego nie mieści się w fotelu marszałka. On jest jak rączy koń, który zrywa się, biegnie, słyszy tylko tętent galopującego rumaka. To się nie powinno zdarzać. Stanowisko marszałka nie jest skrojone do temperamentu, wyobraźni i prestiżu, który pan Sikorski chciałby mieć. Chętnie zająłby się czymś innym...
 
Czymś poważniejszym?
 
(śmiech) Tak, czymś poważniejszym. Ta posada jest mu kulą u nogi, nie pozwala na rozwinięcie skrzydeł.
 
Mówi się, że panu też by pasował fotel marszałka jako zwieńczenie kariery...
 
Ja mam podobny temperament do Sikorskiego w tym względzie.
 
Ale jeśli nadarzy się okazja?
 
Przez całe swoje życie pracowałem w ministerstwach jako ich szef, byłem też premierem. Pracowałem tam, gdzie podejmuje się decyzje i wpływa się na rzeczywistość. W tej sprawie mój pogląd jest bardzo podobny do Jarosława Kaczyńskiego. Interesuje mnie fotel premiera.
 
A w innych sprawach? Raz spotkał się pan z Jarosławem Kaczyńskim po wyborach samorządowych i dostał od wszystkich po głowie.
 
Po moim krótkim spotkaniu z prezesem PiS w Sejmie zostaliśmy bezpardonowo zaatakowani przez środowiska polityczne i medialne, bo przekroczyliśmy teren rezerwatu, który nam one wytyczyły. Środowiska te chcą przekonać, że SLD mniej wolno. A tak nie jest i wolno nam dokładnie tyle samo co wszystkim innym. Przecież spotkaliśmy się w Sejmie, i to w bardzo ważnej sprawie, czyli nieprawidłowości w wyborach samorządowych! Powstają już naukowe opracowania, których wnioski są wstrząsające. Jak inaczej nazwać informacje, że w niektórych okręgach było więcej głosów nieważnych niż ważnych? Wściekły atak na PiS i na nas był nie na miejscu. Można różne rzeczy mówić o PiS, ale legitymację mają dokładnie taką samą jak wszystkie inne partie. Próba ich izolowania jest skazana na porażkę. Chyba że ktoś sobie wyobraża, że można ich otoczyć drutem kolczastym i oddzielić fosą, żeby przypadkiem uniknąć jakichkolwiek kontaktów. Są tematy, w których bliżej nam do PO, a w innych do PiS. O koalicje proszę mnie zapytać pięć minut po ogłoszeniu wyników wyborów. Mam jednak świadomość, że PiS nie może być naszym partnerem z uwagi na śmierć Barbary Blidy.
 
Jakie wnioski powinniśmy jako Polska wyciągnąć z tragicznego zamachu w Tunezji?
 
Że to ani nie początek, ani koniec terroryzmu. To kolejna akcja islamistów, w której giną polscy obywatele. To 18. polska ofiara. Polacy ginęli w ataku na WTC, w Londynie, na Bali. Najbardziej jestem zaniepokojony tym, że władze – zamiast wysyłać sygnały, że będziemy aktywnie uczestniczyć w koalicji walczącej z terroryzmem – robią coś zupełnie przeciwnego. Każde państwo stara się przekazywać, że jeśli jego obywatele zostaną zaatakowani gdziekolwiek na świecie, ono zrobi wszystko, by schwytać i ukarać sprawców. W Polsce natomiast dajemy terrorystom prawa pokrzywdzonych.
 
Nawiązuje pan do więzień CIA...
 
Tak, do tych, którzy rzekomo przebywali w więzieniach CIA. Jest oczywiste, że jeśli te pieniądze zostaną przekazane, to zostaną one użyte na rzecz kolejnego zamachu! Ten, kto podejmie decyzję o wypłaceniu ponad 300 tys. euro (ponad 1,2 mln zł – przyp. red.) terrorystom, powinien z urzędu być ścigany przez prokuraturę.
 
Kto powinien za taką decyzję odpowiedzieć? Premier?
 
Jeśli dowiemy się, kto podejmie decyzję, kto ją podpisze, to zapewniam, że złożymy doniesienie do prokuratury. To, co robi rząd na odcinku walki z terroryzmem, to są rzeczy niesłychane! Ostatnio nasz MSZ zwrócił się do USA z prośbą o łagodny wymiar kary dla islamskiego mordercy! Mam nadzieję, że ten ostatni zamach trochę wstrząśnie polskimi władzami. Powinny one przygotować pakiet ustaw zwiększający możliwości walki z terroryzmem. Powinny też zadbać o to, żeby budżet Agencji Wywiadu nie był w wysokości nieco ponad 100 mln zł, w sytuacji gdy IPN ma 280 mln zł.
 
Jak to jest z Magdaleną Ogórek? Wbrew temu, co obśmiewa się ostatnio w kabaretach, jej samodzielność niepokoi wielu działaczy.
 
Wszyscy kandydaci są samodzielni. W wyborach prezydenckich tak właśnie musi być! Czy Bronisław Komorowski jest na cienkiej smyczy PO, a Duda PiS? Oni mogą oczywiście słuchać różnych sugestii, ale ostateczne decyzje podejmują sami i sami za nie odpowiadają. To takie wybory, w których ostateczne decyzje podejmuje kandydat.
 
Więcej na www.fakt.pl >>>
 


Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.