Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Krzysztof Gawkowski: Bigos kontra budyń. Niedecydujące starcie

dodano 2015-05-19 09:33 w kategorii: Kraj

Za nami debata, która potwierdziła, że obiegowe „ksywki” dwójki kandydatów mają swoje uzasadnienie w rzeczywistości. W internecie Komorowski to „bigos”, a Duda to „budyń”.
 
I rzeczywiście Komorowski był w debacie zwróconym w stronę przeszłości sarmatą. Co prawda w wysokiej formie, ale jednak pozbawionym wizji przyszłości. Zapalającym się gdy trzeba mówić o własnym kombatanctwie, płonącym gdy straszy PiS-em, ale gasnącym gdy było miejsce na przedstawienie własnej wizji.
 
Duda pokazał, że jego występ w debacie „1 z 10” to nie był wypadek przy pracy. Wtedy kapeluszem przykryli go Korwin-Mikke do spółki z Braunem i Kowalskim. Wczoraj wypadł blado na tle Komorowskiego, którego podobno miał „zmasakrować”. Nic z tych rzeczy. On również nie miał zbyt wiele do powiedzenia o przyszłości. Komorowski momentami zachowywał się jak Wałęsa w 1995. Dudzie zabrakło jednak zręczności Kwaśniewskiego, aby obnażyć jego miłość własną.
 
Obaj nie powiedzieli nic o umowach śmieciowych, o rozwarstwieniu społecznym, stosunkach państwo-kościół, czy sprawie tak ważnej (chociaż medialnie niszowej) jak umowa o wolnym handlu między UE a USA (TTIP).
 
Debata utwierdziła mnie w decyzji żeby skreślić obu. Być może czwartkowa dogrywka zmieni moje nastawienie. Aby tak się stało bigos musi przestać być bigosem, a budyń budyniem.


Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.